pojechałam sama na pre-op
babcia została z Hanią w domu
i może dobrze bo okazało się że konsultacja
odbędzie się w Maternity Assesment Unit
a tam dla pewności podłączyli mnie do KTG
i wszystko niby dobrze ale jak chcę to mogą mnie zostawić
i może zrobią mi cesarkę przez weekend...
MOŻE
jeszcze nie zgłupiałam
aż tak mi się nie spieszy
zwłaszcza że torba jeszcze nie spakowana
pobrali mi krew, dali szczegółowe instrukcje
dropsy na refluks do wzięcia przed zabiegiem
przysłali lekarza na szybką konsultację
i mogłam iść
wróciłam do domu po 15:00
Jarek już był więc pojechaliśmy na zakupy
i zjeść do Nandos
bo jakoś na gotowanie nikt nie miał specjalnej weny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz