Hanka spi - odwolalam wizte
obudzila sie o 14:30 wiec zamowilam taxi i jednak pojechalam
cala w nerwach
nie dalam rady wyjechac naszym autem
bo nas pozastawiali
a Jarek od poniedzialku nie mial kiedy go przestawić
przyjechał po mnie jeszcze większy śmierdziel
niż transport publiczny
na dodatek spóźnił się 15 minut
sama musiałam wózek do bagażnika załadować
po drodze się nasłuchałam
że jadę bez fotelika że będzie drożej niż ustaliłam z dyspozytornią
że mam z góry zapłacić
że jesli nie to on mnie właśnie odwozi do domu
what the FUCK!!
zadzwoniłam z histerią na dyspozytornię
że nie potrzebne mi są takie atrakcje
że w ciąży jestem, że śpieszę się do szpitala
spóźniona i roztrzęsiona poddałam się inwigilacji
specjalistka od VBAC cisnęła na naturalny poród
przesłuchanie jakby cesarka była jakimś przestępstwem
z wielką łaską ustaliła mi beznadziejną datę
na dwa dni przed terminem w czwartek, 23 lutego
po powrocie do domu totalnie się rozsypałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz