piątek, 16 grudnia 2016

VBAC

Hanka spi - odwolalam wizte
obudzila sie o 14:30 wiec zamowilam taxi i jednak pojechalam
cala w nerwach
nie dalam rady wyjechac naszym autem 
bo nas pozastawiali 
a Jarek od poniedzialku nie mial kiedy go przestawić

przyjechał po mnie jeszcze większy śmierdziel 
niż transport publiczny
na dodatek spóźnił się 15 minut 
sama musiałam wózek do bagażnika załadować 
po drodze się nasłuchałam 
że jadę bez fotelika że będzie drożej niż ustaliłam z dyspozytornią
że mam z góry zapłacić 
że jesli nie to on mnie właśnie odwozi do domu 

what the FUCK!! 

zadzwoniłam z histerią na dyspozytornię
że nie potrzebne mi są takie atrakcje 
że w ciąży jestem, że śpieszę się do szpitala 

spóźniona i roztrzęsiona poddałam się inwigilacji 
specjalistka od VBAC cisnęła na naturalny poród
przesłuchanie jakby cesarka była jakimś przestępstwem
z wielką łaską ustaliła mi beznadziejną datę 
na dwa dni przed terminem w czwartek, 23 lutego

po powrocie do domu totalnie się rozsypałam 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz