po ostatnich dramatycznych przejściach z taksówkami
i po Aśkowych naciskach
odważyłam się pojechać do szpitala autem
przejechałam zjazd na parking
i nie miałam wyjścia jak szukać miejsca
w ciasnych bocznych uliczkach
czasem aż trudno uwierzyć
że te uliczki są dwu-kierunkowe
Hanka mi po drodze zasnęła
i zanim się ze wszystkim zorganizowałam
byłam dość spóźniona na wizytę
tradycyjnie pobrali mi mocz do analizy
i zdecydowali że muszą go odesłać
bo mam śladowe ilości krwi
ale żeby się nie martwić na zapas
wpadłam, wpisali mi w książkę że mam się WELL
i kazali klepnąć kolejną wizytę za 2 tygodnie
wyżej uszu mam tych wycieczek do szpitala
z których nic nie wynika
i jeszcze problem na recepcji bo mi konsultant formy nie wypisał
a bez formy to ona nic nie może
wracam więc a po konsultancie śladu nie ma
do domu poszedł bo byłam jego ostatnią pacjentką
z wielką łaską wpisała mnie na listę
i mam dostać termin następnej wizyty pocztą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz