wtorek, 31 stycznia 2017

autem do szpitala

po ostatnich dramatycznych przejściach z taksówkami
i po Aśkowych naciskach 
odważyłam się pojechać do szpitala autem 
przejechałam zjazd na parking
i nie miałam wyjścia jak szukać miejsca 
w ciasnych bocznych uliczkach 

czasem aż trudno uwierzyć
że te uliczki są dwu-kierunkowe 

Hanka mi po drodze zasnęła
i zanim się ze wszystkim zorganizowałam 
byłam dość spóźniona na wizytę 

tradycyjnie pobrali mi mocz do analizy 
i zdecydowali że muszą go odesłać
bo mam śladowe ilości krwi 
ale żeby się nie martwić na zapas

wpadłam, wpisali mi w książkę że mam się WELL 
i kazali klepnąć kolejną wizytę za 2 tygodnie 
wyżej uszu mam tych wycieczek do szpitala 
z których nic nie wynika

i jeszcze problem na recepcji bo mi konsultant formy nie wypisał
a bez formy to ona nic nie może
wracam więc a po konsultancie śladu nie ma
do domu poszedł bo byłam jego ostatnią pacjentką

z wielką łaską wpisała mnie na listę
i mam dostać termin następnej wizyty pocztą 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz