na rutynowe usg w 20 tygodniu
Jarek wyszykował mi duży wózek
żeby wygodniej mi było jechać autobusem
a tu Aśka od rana wypisuje
żeby jej Hankę zostawić
że ona mnie zawiezie
żebym się nie wygłupiała
no więc żeby było sprawiedliwie
zostawiłam Hankę u Aśki
żeby razem z Werą zdemolowały jej mieszkanie
i nauczyły Olusia kto tu rządzi
a sama uciekłam autobusem w stronę St Helier
ze skanu nic konkretnego się nie dowiedziałam
dwie ręce, dwie nogi, głowa
(chyba trochę za duża... ale nie potwierdzili)
nawet nie posłuchali serduszka...
kazali umówić się na kolejne usg za 2 tygodnie
a we mnie wezbrała fala gorąca i złych przeczuć
dobrze że mała od czasu do czasu
da pocieszającego kuksańca w bok
ile jeszcze... tych nerwów i wątpliwości?
po wszystkim dam jej na imię Wiktoria
chociaż na drugie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz