trochę mdłości odpuściły
ale nadal ćmią w oddali...
a tu trzeba walizy pakować
z samego rana na lotnisko jechać i 4 godziny lotu przeżyć
wszystko na miękkich nogach
nie lubię początków...
lot prawie cały przespałam
na szczęście trafiło się nam wolne miejsce w samolocie
więc Hanka nie okupowała moich kolan
a Jarek dzielnie sprawował pieczę nad dziewczynami
przez cały lot
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz